
wkurza mnie moje niezdecydowanie, tak ale nie ale pójdę ale chyba raczej znaczy zrobię ale potem ale no właściwie nie wiem może jednak teraz a w ogóle to po co robić
że też ja się nie umiem zdecydować.
Stieg Larsson - trylogia Millenium - w tydzień przeszłam przez obie-dwie części dostępne na polskim rynku. Mocne, wciągające, bez dłużyzn i przynudzania. Szczerze mówiąc przerażające momentami. Czekam na część trzecią, która niestety będzie dopiero wydana w październiku. ehhh gdyby chociaż angielska wersja....
Z innej półki - Sztuka prostoty, czytam i ogarniam.
zaglądam do cloudy (wiecie, wielkie oczekiwanie na twinsy), patrzę na archiwum i myślę, ooooo dziwczyna pisze blo od blisko 7 lat, z ciekawości (czyt. dla porównania) sprawdzam jak to wygląda u mnie, sierpień 2004, łącznie z pisaniem przed przeprowadzką będzie jakieś 5 lat pisania. Zaczynam grzebać w tym swoim archiwum i dochodzę do wniosku, że kiedyś pisałam jakoś bardziej bezpośrednio i od siebie, tak na świeżomyśląco.. rozleniwiłam się czy zwyczajnie nie myślę?
wiosna przynosi dzieci i zanosi się, że tak będzie do późnej jesieni. nie nie, nie u nas, nas nie pytajcie.
rano dostaję sms od Heńka: ej jak się nazywały strupenwafle?!! PILNE!!!
pierwsze co przyszło mi do głowy to: how is małpa in suahili my friend (ale to temat na osobną notkę)
odpisuję mu - strupenwafle to strupenwafle - dla pewności sprawdzam w necie, poprawnie to stroopwafle, google oprócz linków wypluwają tez foty, więc po 2 minutach jestem zaśliniona do pasa
sms do Balbiny, jeden, drugi, trzecie, dwa telefony do Heńka & jedno logowanie do banku i teraz przed nami już tylko wielkie oczekiwanie... już to widzę kanapa, kubek z kawa i pyszniusi strupenwafelek.. no góra dwa :)
leci zapowiedź na tvn:
- następna uczestniczka mówi o sobie, że jest po niemiecku poukładana i uporządkowana...
Heniek - no nie wierzę! Erika Steinbach w tańcu z gwiazdami?!!!